Przejdź do treści

„Po 10 latach podróżowania lub opieki nad wnukami emerytom nie tylko zabraknie pieniędzy, będą potrzebować celu życiowego”: spojrzenie trzech ekspertów na przejście na emeryturę w wieku 67 lat

„Po 10 latach podróżowania lub opieki nad wnukami emerytom nie tylko zabraknie pieniędzy, będą potrzebować celu życiowego”: spojrzenie trzech ekspertów na przejście na emeryturę w wieku 67 lat

Od 2027 roku wiek emerytalny wzrośnie do 67 lat. Rozwiązanie to uchwalono ponad dekadę temu, jednak w miarę zbliżania się terminu jego wdrożenia temat powraca w dyskusjach i budzi pytania. Czy przejście na emeryturę w tym wieku jest realne z psychologicznego i ekonomicznego punktu widzenia? Troje ekspertów jest zgodnych: problemem jest nie tylko sam wiek, lecz również system emerytalny oraz to, jak zagospodarować pozostałe lata życia.

Przy stale rosnącej średniej długości życia osoby przechodzące na emeryturę w wieku 67 lat mogą mieć przed sobą jeszcze około dwudziestu lat. „Wielu z nich zachowa pełnię sił, niezwykłą zgromadzoną wiedzę oraz autentyczną potrzebę dalszego wnoszenia wkładu w społeczeństwo. Zamiast jednak tworzyć struktury, które by to wykorzystały, wypychamy ich z rynku pracy” – wyjaśnia na łamach dziennika „La Vanguardia” Gina Aran, doradczyni ds. zasobów ludzkich z ponad dwudziestoletnim stażem, specjalizująca się w psychobiologii i neuronauce poznawczej. Ekspertka zwraca uwagę, że sytuacja ta może stanowić problem zarówno dla firm tracących talenty, jak i dla systemu emerytalnego, zmuszonego z czasem utrzymywać coraz więcej osób.

Pokolenia 60+ nie pasują do dzisiejszego modelu emerytury

Zarówno Aran, jak i Guido Stein, doradca biznesowy, profesor w szkole biznesu IESE oraz autor ponad dwudziestu książek poświęconych negocjacjom i przywództwu, zgadzają się, że dzisiejsza sześćdziesiątka to dawna czterdziestka – żyjemy bowiem nie tylko dłużej, ale i lepiej. „Kiedyś zdarzały się osoby dożywające dziewięćdziesiątki, choć ich stan zdrowia wyraźnie pogarszał się już po siedemdziesiątce. Dziś wielu ludzi dobiega osiemdziesiątki w dobrej formie, z ochotą na podróżowanie, wyjścia, pomaganie dzieciom czy kupowanie prezentów wnukom” – zauważa Stein. 

Utrzymanie takiego stylu życia przez lata wiąże się – jak tłumaczy profesor – z wydatkami, których „system emerytalny w swoich założeniach nie miał finansować”. Dlatego ostrzega: „Jeśli ktoś godzi się na to, by przez 20 czy 25 lat żyć ze stałej emerytury i tego, co zdołał zaoszczędzić, nie musi dłużej pracować. Jeśli jednak nie odłożył 40% swojego wynagrodzenia brutto i nie zamierza obniżać standardu życia, stanie przed problemem finansowym”.

Dziś wielu ludzi dobiega osiemdziesiątki w dobrej formie i z ochotą na podróże

Z kolei ekspertka ds. HR i psychobiologii podkreśla, że „w wieku 67 lat człowiek jest bardzo młody zarówno psychicznie, jak i sprawnościowo”, i określa emeryturę jako „przeżytek stworzony z myślą o świecie, który już nie istnieje”. To skłania specjalistów do spojrzenia na tę kwestię nie tylko przez pryzmat ekonomii, ale przede wszystkim z perspektywy znacznie ważniejszego czynnika: celu życiowego.

Emerytura to w rzeczywistości utrata tożsamości przebrana za prezent

Gina Aran

Doradczyni ds. zasobów ludzkich i psychobiologii

Zdaniem Aran ludzki mózg potrzebuje poczucia sensu, a także możliwości wnoszenia wkładu w społeczeństwo i bycia użytecznym. „To, co przez dziesięciolecia nazywaliśmy emeryturą, w rzeczywistości jest utratą tożsamości przebraną za prezent” – stwierdza. Jak wyjaśnia, wiele osób po przejściu na emeryturę czuje się zagubionych, gdy wcześniej całe ich życie kręciło się wokół pracy. 

Stein podziela ten punkt widzenia: „Pierwszymi latami na emeryturze można się nacieszyć, ale po dekadzie gry w golfa, podróżowania czy opieki nad wnukami osoba ciesząca się dobrym zdrowiem zaczyna potrzebować zrobienia czegoś ze swoim życiem. Aby więc poradzić sobie z tym etapem, potrzeba nie tylko pieniędzy, lecz także życiowego celu”.

Psychologiczne skutki przejścia na emeryturę w wieku 67 lat

Z psychologicznego punktu widzenia odsunięcie w czasie momentu przejścia na emeryturę można przeżywać różnie. Jak zauważa Dolors Liria, psycholożka specjalizująca się w środowisku pracy: „Są ludzie, którzy wyczekują jej z niecierpliwością, a konieczność pracy o dwa lata dłużej odbierają jako przymus. Inni mogą jednak postrzegać to pozytywnie, jeśli czują, że praca nadaje sens ich celowi życiowemu”. 

Liria powołuje się na badania naukowe potwierdzające, że dłuższe życie nie oznacza automatycznie lepszego zdrowia psychicznego, choć nie musi też oznaczać czegoś przeciwnego: „Osoby starsze zazwyczaj lepiej radzą sobie z regulacją emocji, jednak zachodzą u nich również zmiany w szybkości procesów myślowych czy skupieniu uwagi”. 

Senior może dzielić się wiedzą w okresie przechodzenia na emeryturę. Sergej Jovicic

Ekspertka podkreśla, że zmiana tego etapu życia wcale nie musi stanowić zagrożenia dla zdrowia psychicznego. Wszystko zależy od tego, jak duże znaczenie dla naszego życia i tożsamości ma wykonywana praca. Radzi przy tym, aby przejść proces adaptacji do nadchodzącej zmiany. Gdy nadchodzi ten moment, Liria zaznacza: „Ważne jest rozwijanie samoświadomości, akceptowanie własnych emocji i sięgnięcie po pomoc psychologiczną, jeśli wywołany dyskomfort utrudnia codzienne funkcjonowanie”.

Wskazówki, jak zmierzyć się ze zmianą

Czy przejście na emeryturę w wieku 67 lat zamiast 65 cokolwiek zmieni? Zdaniem Steina to przesunięcie niewiele zmieni w ogólnej sytuacji. Przypomina, że „wielu ludzi będzie zmuszonych żyć wyłącznie ze świadczenia emerytalnego, ponieważ nie przygotuje się do tej zmiany”. Osobom, które nie chcą kończyć aktywności zawodowej, profesor proponuje dwa rozwiązania: gotowość do pracy za mniejsze wynagrodzenie oraz ustąpienie miejsca pod względem stanowiska i prestiżu. „Mogą pisać, wygłaszać prelekcje, doradzać…”..

Eksperci nie przywiązują zatem kluczowej wagi do samego wieku emerytalnego, lecz do tego, jak się do niego podchodzi. Zdaniem psycholożki wejście w nowy etap należy zaplanować pod kątem psychicznym, natomiast zdaniem Aran emerytura powinna być autonomicznym, przemyślanym wyborem uwzględniającym stan zdrowia – i podkreśla, że nie może być to moment gwałtowny ani narzucony. Zgodnie ze Steinem radzi poszukać innych form zaangażowania: „Czegoś, co przyniesie większą wartość społeczeństwu i więcej satysfakcji samemu człowiekowi, na przykład mentoringu”.

Pytanie nie brzmi już: kiedy przestać pracować, lecz: jaką rolę chcemy odgrywać po zakończeniu kariery – ze świadomością, że nie jest to definitywny koniec, lecz etap przejściowy, i że każdy sam może zdecydować, czy chce nadal wnosić wartość w życie społeczeństwa poprzez pracę, czy realizować swój życiowy cel. 

Author

Emily pisze na therest.pl o praktycznych trikach, niezwykłych historiach i odkryciach naukowych. Przybliża ciekawe tematy prostym językiem i pokazuje pomysły, które mogą ułatwić codzienne życie.