Obecność mikroplastików w domu stanowi niewidoczne zagrożenie dla zdrowia. Badania z Harvard T.H. Chan School of Public Health oraz Światowej Organizacji Zdrowia ostrzegają, że miliony drobnych cząstek plastiku krążą w domowym powietrzu i przedostają się do płuc.
Narażenie wewnątrz budynków mieszkalnych często przewyższa to odnotowywane na zewnątrz, co wymaga zwrócenia szczególnej uwagi na codzienne nawyki i decyzje konsumenckie.
Każdego roku mieszkańcy miast mogą wdychać miliony cząstek plastiku obecnych w powietrzu wewnątrz budynków, jak wynika z badań cytowanych przez czasopismo medyczne The Lancet. Wdychanie mikroplastików w zamkniętych pomieszczeniach to istotniejsza droga narażenia niż spożycie wraz z pożywieniem, według badań naukowców z Emory University oraz Światowej Organizacji Zdrowia.
Eksperci podkreślają, że wybieranie tekstyliów z włókien naturalnych, takich jak bawełna i wełna, pranie ubrań tylko wtedy, gdy to konieczne, instalowanie filtrów w pralkach oraz regularne wietrzenie pozwala znacząco ograniczyć wnikanie mikroplastików do organizmu, choć nie eliminuje tego ryzyka całkowicie.
Mikroplastiki powstają w wyniku degradacji większych produktów z tworzyw sztucznych i gromadzą się we wnętrzach na skutek używania tkanin syntetycznych, mebli tapicerowanych oraz dywanów, jak wyjaśniła stacja BBC. W Stanach Zjednoczonych szacuje się, że jedna osoba może wdychać nawet do 22 milionów cząstek rocznie, według danych niemieckiego portalu statystycznego Statista. Liczba ta zależy od obecnych w otoczeniu materiałów, nawyków związanych ze sprzątaniem oraz jakości wentylacji w danym domu.
Główne źródła mikroplastików w domu
Główną drogą powstawania mikroplastików w zamkniętych przestrzeniach jest obecność tkanin syntetycznych w ubraniach, meblach, zasłonach i dywanach. Codzienne czynności, takie jak zmiana ubrań, trzepanie odzieży czy pranie tkanin uwalniają mikrowłókna, które unoszą się w powietrzu i mogą być z łatwością wdychane.

Urządzenia gospodarstwa domowego, takie jak pralki i suszarki, znacząco przyczyniają się do rozprzestrzeniania mikrowłókien. Jeśli pralka nie posiada specjalnego filtra, może uwalniać cząstki zarówno do domowego powietrza, jak i do ścieków. Zainstalowanie filtra do pralki pozwala zatrzymać nawet do 90% mikrowłókien obecnych w wodzie z prania, jak podaje BBC.
Kurz domowy działa również jako rezerwuar: w metrze sześciennym powietrza wewnątrz pomieszczeń może znajdować się ponad 500 fragmentów plastiku. Ilość ta wzrasta w słabo wietrzonych i często odwiedzanych miejscach, ponieważ każdy ruch może wzbijać kurz i zawarte w nim cząstki.
Sposoby na ograniczenie narażenia na mikroplastiki w pomieszczeniach
Wybór ubrań i tekstyliów z włókien naturalnych , takich jak bawełna, wełna czy len, ogranicza powstawanie plastikowych mikrowłókien. Dana Barr z Emory University zaznaczyła w rozmowie z BBC, że niewielkie zmiany nawyków mogą zmniejszyć narażenie. Zaleca się pranie ubrań tylko wtedy, gdy jest to niezbędne, wybieranie pełnego załadunku oraz suszenie na wolnym powietrzu, aby uniknąć uwalniania mikroplastików.
W przypadku sprzątania najbardziej skuteczne jest używanie odkurzacza z filtrem HEPA i opróżnianie pojemnika w dobrze wentylowanych miejscach. Częste wietrzenie i stosowanie oczyszczaczy powietrza z filtrem HEPA pomaga wyeliminować nawet do 99,97% cząstek; z kolei klimatyzacja może je rozpraszać. Jeśli chodzi o ubrania z drugiej ręki, WWF radzi wybierać tkaniny naturalne, takie jak bawełna czy wełna. Dbanie o filtry, sprzątanie wilgotnymi ściereczkami i sięganie po produkty bez mikroplastiku wzmacniają działania profilaktyczne.

Ograniczenie ilości mikroplastiku w domu wymaga połączenia kilku nawyków: wybierania naturalnych tkanin, ograniczenia korzystania z suszarek bębnowych i stawiania na sprzątanie z użyciem skutecznych systemów filtracji. Ponadto wietrzenie pomieszczeń i utrzymywanie filtrów w dobrym stanie zmniejsza obecność cząstek unoszących się w powietrzu.
Choć środki te nie eliminują ryzyka całkowicie, w znaczący sposób przyczyniają się do ograniczenia codziennej ekspozycji.
Wpływ na zdrowie i stan wiedzy naukowej
Choć mikroplastiki są wszechobecne, ich wpływ na zdrowie układu oddechowego nie został jeszcze w pełni wyjaśniony. Stephanie Wright, badaczka z Imperial College London, podkreśliła, że codzienne korzystanie z tekstyliów i powierzchni z tworzyw sztucznych jest kluczowym czynnikiem narażenia. Najmniejsze cząstki mogą wnikać głęboko do płuc i przedostawać się do tkanek oraz narządów.
Niektóre badania opublikowane w „The Lancet” ostrzegają, że włókna mikroplastiku mogą wywoływać stany zapalne i uszkodzenia tkanek, stwarzając ryzyko rozwoju zespołu astmatycznego oraz innych dolegliwości układu oddechowego. Ponadto mikroplastiki mogą przenosić toksyny i bakterie, co zwiększa niepewność co do ich długofalowych skutków, jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia.

Nie ma jeszcze ostatecznego konsensusu co do stopnia zagrożenia, lecz eksperci są zgodni: całkowite wyeliminowanie ekspozycji jest niemożliwe, dlatego jej ograniczanie ma kluczowe znaczenie. Nawet takie kroki jak stosowanie filtrów HEPA i zmiana codziennych nawyków pomagają ograniczyć przenikanie mikroplastiku do organizmu.
Wobec skali problemu i braku możliwości jego całkowitego wyeliminowania specjaliści cytowani przez BBC i Harvard podkreślają, że staranny dobór materiałów oraz codzienne nawyki mają decydujące znaczenie w walce z mikroplastikiem w naszych domach.


